Tłumaczenia w kontekście hasła "zakochała" z polskiego na angielski od Reverso Context: Ona chyba się we mnie zakochała. Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate
Trudno się dziwić, że Małgorzata nie chciała zostawiać sprawy ożenku w rękach matki. Tym bardziej, że zakochała się w księciu Guise. Czy doszło między nimi do czegoś więcej – trudno powiedzieć. Ale kiedy monarcha i Katarzyna w 1570 roku dowiedzieli się o planach dorosłej królewny, sprali ją na kwaśne jabłko.
Zakochany Książę Lyrics: Zakochałem sie w kurwie / Kiedy szedłem przez klub / Zakochałem sie w kurwie / Za 2 tygodni jest ślub / Roxa, odloty, wystarczy floty / Lecimy wysoko, jak samoloty
Matka powiernica ma zupełnie inne znaczenie niż pokrewna jej tematycznie Szkoła matek, jest w twórczości Marivaux sztuką szczególną (Sainte-Beuve). Nie ma w niej zwykłych manewrów miłosnych i kokieterii. Ukazuje serce wzruszająco szczere, uroczą młodą dziewczynę, oddaną cnocie i przepełnioną miłością, która porusza się
Komedia romantyczna, która sprawi, że będziesz marzyć o romansie w Białym Domu (oczywiście nie z jego ostatnim mieszkańcem): „Córka prezydenta” (2004) (Fot. Courtesy of Everett Collection) Córka prezydenta zakochuje się w tajemniczym nieznajomym. Ryzykowny romans czynią prawdopodobnym odtwórcy głównych ról – Katie Holmes i
Ta historia wydarzyła się naprawdę. Co więcej, jej przebieg obserwował cały świat. Kiedy córka króla Norwegii jako pierwsza w tamtejszej dynastii rozwiodła się i przedstawiła wszystkim
fk8rr. Wieloletnia przyjaźń, znajomości z dzieciństwa i więź obok której ciężko jest przejść obojętnie. Te filmy to historie wspaniałych relacji, w których bohaterowie potrzebowali czasu aby przestać oszukiwać samych siebie i zrozumieć - że ich przyjaźń to zdecydowanie coś… więcej. 1. „Love, Rosie” (2014, reż. Christian Ditter) Rosie (Lily Collins) i Alex (Sam Claflin) przyjaźnią się od dzieciństwa. Oboje chcąc wyrwać się z angielskiego miasteczka planując wyjazd i naukę na jednym z uniwersytetów w USA. Wszystko zmienia się, kiedy po studniówce i szalonej nocy z najpopularniejszym chłopakiem w szkole, Rosie odkrywa że jest w ciąży. Kiedy Alex mimo wszystko wyjeżdża do Bostonu na studia medyczne, Rosie rezygnuje z marzenia i co więcej - próbuje jak najdłużej utrzymać swoje macierzyństwo w tajemnicy. Jak się okazuje, nawet gdy prawda wyjdzie na jaw oboje nie zrezygnują ze swojej przyjaźni. „Love, Rosie” to życiowa historia wzlotów i upadków, która fabularnie rozłożona jest na kilkanaście lat opowieści. Na dodatek pełne humoru dialogi sprawiają, że ten film, to jeden z najbardziej rozczulających tytułów ostatnich lat. 2. „Jeden dzień” (2011, reż. Lone Scherfig) Emma (Anne Hathaway) i Dexter (Jim Sturgess) poznają się w noc ukończenia szkoły – 15 lipca 1988 roku. Ona - dziewczyna pochodząca z klasy robotniczej jest pracowita i ma wielkie ambicje, a on - bogaty uwodziciel chce aby to rzeczywistość dostosowywała się do jego zachcianek. Chociaż różni ich wiele, to mimo wszystko zaprzyjaźniają się i postanawiają kultywować nietypową tradycję – corocznych spotkań, które zawsze mają miejsce 15 lipca… Wspierając się przez lata, popełniają kolejne błędy, potykają się i odnoszą sukcesy. Bo chociaż oboje będą musieli odrobić sporo życiowych lekcji, to wytrwają w swojej przyjaźni. Jak się okaże będzie musiało minąć prawie 20 lat, aby oboje nabrali odwagi i dali szansę również swojej wspaniałej miłości. Do tego filmu trzeba przygotować niejedną paczkę chusteczek – bo chociaż jest to piękna historia, to również sprawi że wypłaczecie sobie oczy. 3. „To tylko seks” (2011, reż. Will Gluck) Jamie (Mila Kunis) pracuje jako rekruterka dla dużej nowojorskiej firmy. Dylan (Justin Timberlake) jest dyrektorem artystycznym z Los Angeles. Kiedy spotykają się po raz pierwszy, od razu zauważają, że uwielbiają spędzać ze sobą czas. Mimo unikatowego braterstwa dusz nie myślą jednak o związku. Kiedy Dylan przenosi się do Nowego Jorku, oboje zaczynają się coraz częściej spotykać, żartując z miłości jako z mitycznego produktu rozpowszechnianego przez hollywoodzkie filmy. Właśnie wtedy postanawiają przeprowadzić eksperyment i udowodnić wszystkim, że możliwe są długotrwałe niezobowiązujące relacje. Sprawy skomplikują się, kiedy oboje zorientują się jak bardzo zaangażowali się emocjonalnie w swoją relację… „To tylko seks” to naprawdę świetna komedia romantyczna, która choć korzysta ze schematu romantycznej bajki, to kpi sobie z każdego znanego romansu. 4. „Sex Story” (2011, reż. Ivan Reitman) Emma (Natalie Portman) i Adam (Ashton Kutcher) byli kiedyś przyjaciółmi. Kiedy przypadkowo spotykają się po latach okazuje się, że dawna więź nigdy nie wygasła. Emma – jako zajęta pani doktor cierpi na swego rodzaju „alergię na związki”, a Adam po swoim ostatnim związku postanawia całkowicie odciąć się od długotrwałych relacji. Kiedy po wspólnie spędzonym wieczorze trafiają razem do łóżka, natychmiast pojawia się obawa czy seks nie zniszczy ich przyjacielskiej relacji. Ale jak się okazuje można zawrzeć… przyjacielską umowę. Zero zaangażowania, kłamstw, zazdrości, tęsknoty, zakochania i wspólnych śniadań – a zamiast tego… świetne kumpelstwo i wspólnie spędzone noce. Chociaż w 2011 roku premiera tego filmu została przyćmiona przez pojawienie się na ekranach kin podobnej historii (filmu „To tylko seks”), to mimo wszystko warta jest uwagi, bo Natalie Portman i Ashton Kutcher tworzą tutaj naprawdę dobraną parę. 5. „Single od dziecka” (2011, reż. Jennifer Westfeldt) Wszyscy znajomi Julie (Jennifer Westfeldt) mają już dzieci. Sama Julie też już niejednokrotnie myślała o założeniu rodziny, ale widząc jak nawet najbardziej dobrane pary przeżywają kryzys przy pojawieniu się malucha - wpada na niebanalny pomysł. Razem z najlepszym przyjacielem – Jasonem (Adam Scott), z którym łączy ją bliska więź, wspólnie decydują się na dziecko. Od razu zakładają, że każde z nich będzie prowadziło swoje oddzielne życie, będzie miało idealnych partnerów i własne sprawy. Sąsiadujące ze sobą mieszkania rozwiążą problem opieki nad maleństwem, a wraz z pomocą przyjaciół oboje przejdą przez wszystkie „uroki” nocnego wstawania, kolek i ząbkowania. Oczywiście okazuje się, że to wspaniałe założenie najlepiej sprawdza się tylko… w teorii. Zarówno Julie jak i Jasonowi najtrudniej będzie się przyznać do łączącej ich miłości i pragnieniu prawdziwie wspólnego życia. Recenzuje dla nas Anna Pawluczuk, dziennikarka, reżyserka filmowa i miłośniczka kotów. Od lat prowadzi bloga Zobacz także: 5 nowych komedii romantycznych z najbliższych miesięcy, które warto obejrzeć
Rachel Caine książką „Polowanie na mordercę” udowadnia, że obsadzenie żony seryjnego mordercy w roli ofiary stalkingu, a jednocześnie empatycznej detektyw amator jest trafionym bohaterów tej książki jest więcej. Jest – ona – ścigana przez rodziny ofiar żona zabójcy. Oczyszczona z zarzutów o współudział w zbrodniach pada ofiarą stalkingu. Jak prawdziwa lwica – wie, że najważniejsze jest bezpieczeństwo jej dorastających dzieci – chłopca i prawie 15-letniej dziewczynki. I mamie jakoś nie przeszkadza, że córka zakochała się w koleżance i cierpi z powodu odrzucenia. Ma też nowego partnera – rzecz jasna z rodziny ofiary jej męża. Do tego dochodzi porwanie sześciolatki z bajecznie bogatej rodziny i znikające młode kobiety w okolicach miasteczka na końcu amerykańskiego świata, gdzie poproszona o pomoc ruszy owa wdowa po sploty akcji, zmowa milczenia, ludzie nie wahający się strzelać do matki z dziećmi czy agentów FBI, policjanci mordujący świadków to tylko część atrakcji, jaka czeka na czytelników „Polowania na mordercę”. Krew będzie lała się gęsto, a i kilka spraw kryminalnych w finale zostanie rozwiązanych. Świetna intryga i mnóstwo czystej akcji ze strzelaninami, pościgami i walkami na noże włącznie. Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Twój partner twierdzi, że tylko się z nią przyjaźni? Sprawdź, kiedy nie warto mu wierzyć. Fot. Thinkstock Podobno przyjaźń damsko-męska jest niemożliwa. Prędzej czy później zażyłość osób różnych płci zaprowadzi do znacznie głębszego uczucia, a może i związku. Trudno powiedzieć, ile w tym prawdy. Pewnie sama masz wielu kolegów, do których nie czujesz nic, poza przyjacielską sympatią. Ale czy zawsze będziesz patrzyła na nich w ten sposób i jesteś pewna, że nigdy nie zapragniesz niczego więcej? Ta niepewność sprawia, że same rzadko akceptujemy, kiedy nasz ukochany koleguje się z innymi kobietami. Podświadomie czujemy, że to zbyt ryzykowne i może zakończyć się zdradą. To oczywiście nie reguła, ale lepiej patrzeć im uważnie na ręce. Poznaj sygnały, które mogą świadczyć o tym, że jego przyjaciółka to jednak ktoś znacznie bliższy. Po czym czym poznasz, że on nie tylko ją lubi, ale powoli się w niej zakochuje? Zobacz również: Ta historia może Cię przekonać, że warto wybaczyć zdradę (Ona nie żałuje!) fot. Thinkstock KRYTYKUJE JEJ WYBORY MIŁOSNE Z kimkolwiek by się nie spotykała, on jest sceptycznie nastawiony do jej wybranka. W jej sympatii zawsze znajdzie coś negatywnego - jest za niski, za gruby, kiepsko się ubiera, nie ma poczucia humoru, nie potrafi się zachować. Możliwe, że to tylko luźna opinia człowieka, któremu zależy na jej szczęściu, ale… może to jednak zazdrość? W ten sposób pokazuje frustrację, że jest z innym, a on sam musi męczyć się z tobą. fot. Thinkstock PORÓWNUJE CIĘ DO NIEJ „Ona by się tak nie ubrała”, „ona by się zgodziła”, „z nią nie ma aż tylu problemów” - jeśli wciąż słyszysz, że jesteś od niej w czymś gorsza, to powinien być alarmujący sygnał. Z reguły mocno zakochani mężczyźni bronią wszystkich wyborów podejmowanych przez obiekt westchnień. W tym przypadku nie daje powiedzieć o niej złego słowa, a ciebie wciąż się czepia. Może robi to na przekór, by cię zaszantażować, a może jednak czuje do niej coś więcej. fot. Thinkstock CIĄGLE O NIEJ WSPOMINA „Ona mówiła, że to kiepski film”, „powinnaś zrobić sobie taką fryzurę, jak ona”, „jej udało się zmienić pracę i zarabia lepiej, niż wcześniej” - może po prostu liczy się z jej zdaniem i stawia ją za wzór, a może faktycznie się zakochał. Trudno uznać za do końca normalne, kiedy mężczyzna jest w związku z jedną kobietą, a wciąż odnosi się do drugiej, do której niby nic nie czuje. Jest się nad czym zastanawiać. Zobacz również: W jaki sposób rozkochałam w sobie faceta? Dziewczyny zdradzają swoje patenty! fot. Thinkstock ZAPOMINA WSPOMNIEĆ, ŻE SIĘ Z NIĄ SPOTKAŁ W pewnym momencie okazuje się, że ich wspólne wyjścia okryte są aurą tajemnicy. Ona nic nie wspomina, a partner tez stara się je ukryć. Jeśli dopiero po fakcie dowiadujesz się, że spędzili razem dzień (lub co gorsza - wieczór i noc), bo on „zapomniał wspomnieć”, to jest się czego obawiać. Zwłaszcza, jeśli sytuacja powtarza się regularnie. Takich rzeczy się nie zapomina. Chyba, że ma się w tym jakiś interes. fot. Thinkstock NIE LUBI, KIEDY JĄ KOMPLEMENTUJESZ W przypadku wątpliwości, co tak naprawdę ich łączy, postaraj się mówić o niej jak najbardziej pozytywnie. Doceń jej styl, charakter, gust. Jeśli partner zareaguje nerwowo i zacznie to wszystko negować - coś może być na rzeczy. Gdyby to było zwykłe koleżeństwo, nie miałby oporów, by potwierdzić twoje zdanie. Skoro wszystko krytykuje, to być może dlatego, by uśpić twoje podejrzenia. Nie od dziś wiadomo, że atak jest najlepszą formą obrony. fot. Thinkstock KOMENTUJE JEJ STYL „Widziałaś, w co ona się ubrała?”, „fajne ma te spodnie, powinnaś sobie takie kupić”, „zobacz, jak ona biega na tych szpilkach” - niby nic, ale zastanówmy się nad jednym. Czy przeciętnego faceta interesują takie rzeczy, jak damskie ciuszki i buciki? Statystyczny mężczyzna nie zwraca uwagi na takie detale, a już na pewno nie próbuje o nich dyskutować. Skoro ona tak bardzo mu imponuje wizualnie, to może w innym sensie także. fot. Thinkstock STAWIA JEJ ZDANIE PONAD TWOIM „Ona doradziła mi co innego”, „a ona mówiła, że trzeba to zrobić inaczej”, „w tej sprawie chyba bardziej ufam jej opinii” - trudno wyobrazić sobie gorszą potwarz dla ukochanej kobiety, kiedy okazuje się, że to nie ona, ale „koleżanka” zawsze ma rację. To nie jest normalna sytuacja, zwłaszcza jeśli opowiada o niej tak otwarcie. Chyba naprawdę łączy ich coś więcej, niż tylko zwykłe kumpelstwo. Zobacz również: CZY PRZYJAŹŃ DAMSKO-MĘSKA ISTNIEJE? Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia
"Siedzieliśmy z kolegą dwie noce z rzędu w pracy. Zadanie zostało wykonane, a my po pracy skoczyliśmy jeszcze na drinka i tak jakoś potoczyło" - przyznaje Magda (30 lat). W miejscu pracy spędzamy przeciętnie jedną trzecią swojego życia, dlatego nie dziwi nas fakt, że często zakochujemy się w koledze lub koleżance z tej samej firmy czy organizacji, w której pracujemy. Nie zawsze kończy się jednak happy endem. Wiele par początek swojej znajomości zawdzięcza pracy w tej samej firmie, a wyjazdy integracyjne często są doskonałą okazją do poznania partnerki/partnera W wielu przypadkach wspólne miejsce pracy sprzyja tzw. "biurowym romansom" "Nie wiem, co będzie, ale na ten moment mogę powiedzieć, że zaczęliśmy snuć plany na wakacje i w ogóle. Okazała się po prostu inna, niż myślałem" - mówi jeden z mężczyzn Ze względu na to, że pracy zawodowej poświęcamy tak wiele czasu, to naturalne wydaje się, że spędzamy go także z osobami, które z nami współpracują. Praca nad projektem, który wymaga zaangażowania, praca na tak zwanych deadlinach wyzwala emocje, które współodczuwamy z kimś, kto z nami blisko pracuje - jak się pojawia adrenalina, to łatwo się zakochać. - Pamiętam, że zaczęłam pracować w nowym miejscu - mówi Kamila (30 lat). - Nowi znajomi, nowe wyzwania. Rozstałam się wówczas z moim narzeczonym i jedynym skutecznym lekarstwem, żeby jakoś to rozstanie przeżyć, było rzucenie się w wir pracy. Nowe projekty, nowe wyzwania. I tak się stało, że musiałam z dnia na dzień opracować wielomilionowy budżet do jakiegoś ważnego projektu. Siedzieliśmy z kolegą dwie noce z rzędu w pracy. Zadanie zostało wykonane, a my po pracy skoczyliśmy jeszcze na drinka i tak jakoś potoczyło. On się we mnie zakochał, ja niestety nie byłam gotowa na nowy związek. W innym przypadku kto wie, może by coś z tego było. "Warto brać los w swoje ręce" Zdarza się także, że ludzie nie pracują razem, tylko w różnych działach. Spotykają się jednak na stołówce, firmowym barze, na korytarzu, w archiwum. Wymiana spojrzeń, krótka rozmowa czasami wystarczy, żeby ktoś nam "wpadł w oko". - Znam taką parę u nas w pracy. Ona pracowała w innym departamencie, ale często przychodziła do naszego działu, bo musiała załatwiać różne sprawy. I zawsze chciała, żeby te sprawy załatwiał mój kumpel Karol - wspomina Jarek (36 lat). - Po kilku miesiącach dostałem od niej wiadomość, że Karol bardzo jej się podoba. Nie powiem, zaskoczyła mnie jej bezpośredniość, ale przynajmniej wiedziała, czego chce od życia i od Karola. Powiedziałem mu, że podoba się Karolinie i żeby coś z tym zrobił. No w sumie trochę się wahał na początku, ale zaprosił ją na kawę i jakoś to się tak potoczyło później. Teraz już są małżeństwem. Jak widać, warto brać los w swoje ręce. Romans w pracy - Shutterstock Rozkręcając własną firmę Zdarza się także, że ludzie, którzy stają się partnerami w biznesie, stają się nimi również w życiu zawodowym. Jeden z mężczyzn opowiedział historię, jak wspólnie z koleżanką założył firmę. Ona była wtedy w związku, on też miał dziewczynę. Jednak wspólna praca nad rozkręcaniem wspólnego biznesu była tak absorbująca, że spędzali wspólnie nawet po kilkanaście godzin dziennie, także w weekendy. Mężczyzna przyznał, że najbardziej zbliżyły ich do siebie trudne sytuacje związane z prowadzeniem firmy. Najpierw przydarzyło im się włamanie i kradzież cennych przedmiotów z firmy, potem proces z klientem o wypłatę wynagrodzenia, w końcu oszustwo jednego z pracowników. Przyznał, że w takich chwilach pojawiały się bardzo silne emocje i zdawał sobie sprawę, że tylko on i jego wspólniczka rozumieją się bez słów, bo przeżywają to w taki sam sposób. Później przyznał, że oboje nie znaleźli wystarczającego wsparcia i zrozumienia we własnych związkach. Zaskoczyło ich nagłe uczucie, które ich połączyło. Dziś są małżeństwem, dalej oboje prowadzą firmę. Wyjazdy integracyjne Również wyjazdy integracyjne sprzyjają zakochiwaniu się. Wiele osób przyznaje, że to dobry moment na poznanie koleżanki lub kolegi z pracy z innej strony. W luźnej atmosferze, poza biurem łatwiej o to, by zobaczyć jak ktoś funkcjonuje "bez maski" zawodowej. - Na Magdę w ogóle nie zwracałem uwagi w pracy. Ot, sekretarka szefa, zawsze miła, uczynna, uśmiechnięta, życzliwa, no i ładna, muszę przyznać, ale wydawało mi się, że nie w moim typie. Mnie się zawsze podobały takie dziewczyny przebojowe, a nie tak zwane szare myszy - podkreśla Paweł (27 lat). - A tu szef poprosił, żeby to właśnie ona zorganizowała wyjazd integracyjny i powiem szczerze, że to, jak wszystko dopięła na ostatni guzik, jak to fajnie wypadło, zrobiło na mnie duże wrażenie. Zaczęliśmy rozmawiać przy kolacji, potem były tańce, basen i jakoś tak popłynęliśmy. Ale w fajny sposób. Teraz ciągle się z nią spotykam, nie wiem, co będzie, ale na ten moment mogę powiedzieć, że zaczęliśmy snuć plany na wakacje i w ogóle. Okazała się po prostu inna, niż myślałem i to mnie pozytywnie zaskoczyło. Ciąg dalszy artykułu pod infografiką... Gdzie najtrudniej znaleźć żonę w Polsce? [INFOGRAFIKA] - Polska Grupa Infograficzna / własne Uwaga na romans! Niektórzy przyznawali, że organizacja, w której pracujemy, to nie tylko miejsce, w którym możemy poznać przyszłego partnera lub partnerkę, ale także okazja do romansu niekoniecznie kończącego się "happy endem". Są osoby, które uważają, że praca zawodowa sprzyja romansom, także ludzi, którzy już są w związkach. To, co pojawia się w wypowiedziach tych, którzy przeżyli nieszczęśliwy romans w pracy, to przede wszystkim ostrzeżenia, że "nie warto takich przeżyć sobie fundować" – jak stwierdziła jedna z wypowiadających się na ten temat kobiet. Przyznała, że zakochała się w swoim szefie. Spędzali ze sobą bardzo dużo czasu, wspólnie wyjeżdżali w delegacje. Historia bardzo klasyczna. On miał żonę i dwójkę dzieci. Ona była nieprzeciętnie atrakcyjna, dobrze wykształcona. Pojawiło się uczucie. Romans trwał półtora roku. Kobieta przyznała, że na początku wierzyła, że mogą być razem, że ją kocha i odejdzie od żony. Powiedziała, że wierzyła, że naprawdę się zakochał, ale zobowiązania wobec dzieci były silniejsze i został z rodziną, a ona zmieniła pracę. Żałowała, że ten romans przydarzył się w pracy, ponieważ bardzo ją lubiła, ale niestety sprawy się bardzo skomplikowały i nie mogła w niej zostać, ponieważ "musiałaby ponieść za duże koszty emocjonalne". Należy pamiętać, że strzała Amora może nas dosięgnąć zawsze i wszędzie, a przed wszystkim niespodziewanie dla nas samych. Również w miejscu pracy. Tym bardziej, że większość z nas spędza w nim bardzo dużo czasu. Wspólna praca zbliża, pojawia się sympatia, z dnia na dzień bliższe więzi. Czasem emocje wybuchają nieoczekiwanie. Praca to też dobre miejsce, aby przyjrzeć się potencjalnemu partnerowi. W jaki sposób się zachowuje? Czy jest otwarty, pomocny, życzliwy dla innych? Czy łatwo wpada w złość i irytację w trudnych sytuacjach, czy jest opanowany? To dobre pole do obserwacji. I te nasze spostrzeżenia często dużo nam mogą powiedzieć o osobowości, cechach charakteru czy wartościach drugiej osoby. Należy tylko uważać, z kim spędzamy wiele godzin, pracując przy wspólnym projekcie. Czy jest to sympatyczny kolega będący singlem, czy też ma już partnerkę. Niby serce nie sługa, ale jednak mamy wpływ na to, kogo wybieramy sobie na obiekt pożądania. Warto robić to z głową, bo jeśli romans nie przetrwa, czasem trudno jest pozostać w miejscu pracy ze względu na tak zwane koszty emocjonalne. Problem pojawia się wtedy, kiedy pracę bardzo lubimy, a musimy ją zmienić. Na szczęście życie pokazuje także wiele historii par, które praca połączyła na dobre i na złe. Chcesz się podzielić swoją opinią? Napisz: redakcja@ Źródło:
zapytał(a) o 15:18 Moja córka nie wychodzi ze swoją koleżanką od wczoraj z pokoju. Zareagować w jakiś sposob? Otóż, jestem mamą 17-letniej Kingii, wiem ze córka jest homoseksualna, jak również wie jej ojciec, mój mąż i starszy brat.. Zaakceptowaliśmy to i nigdy nie robiłam córce jakiś problemów, czy wyrzutów z powodu jej orientacji, wiem ze tak już po prostu jest i muszę to zaakceptować.. Ale sprawa dotyczy córka ma dziewczynę, Alę, z którą spędza sporo czas, zarówno u Ali jak i u nas. Wczoraj dziewczyny przyszły do nas, zjadły z nami obiad i poszły do Kingi pokoju.. Wieczorem i w nocy z pokoju mojej córki dochodziły różne odgłosy, jęki, krzyki.. Wiem ze moja córka uprawia seks ze swoją dziewczyną i to nie jest dla mnie problemem, tylko to ze od wczoraj od godziny 17 dziewczynki nie wychodzą z pokoju. Może dlatego ze Kinga ma łazienkę przy swoim pokoju, ale mimo tego przecież muszą coś wiem co powinnam zrobić, czy zapukać i wejść tam czy poczekać aż same wyjdą. To jest dla mnie dosyć niezręczna sytuacja, proszę o jakieś sensowne odpowiedzi. Corka za 2 miesiące skończy 18 lat. Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2013-02-01 15:31:45 Odpowiedzi 瑪格達 odpowiedział(a) o 15:20 1. Podejdz pod drzmi i powiedz " dziewczyny chodźcie na obiadek"2. Zapukaj i nie wchodzac powiedz " dziewczyny obiad !"jezeli nie zareaguja po jakims czasiie ( kilka min ) podejdz zapukaj i zapytaj czy mozesz wejsc. blocked odpowiedział(a) o 15:22 Nie rozumiem po co pukać. Wejść i zobaczyć co robią bo nigdy Pani nie wpuszczą. Moi rodzice nigdy nie pukali do mojego pokoju więc jestem za tym żeby pani po prostu weszła. zapukaj i się zapytaj czy nie są głodne czy coś ? Hmm ciekawe co one tam robia tyle czasu:) nwm może poczekaj same kiedyś wyjda;) pozdro jedis18 odpowiedział(a) o 15:23 jesteś jej matką musisz zareagować. Zapukaj i za chwilę po prostu wejdz jesli nie zareagują. To nie jest normalne zachowanie nawet dla homoseksalistów musisz sprawdzic czy wszytko jest okej . po prostu podejdź do drzwi zapukaj i powiedz może jesteście głodne albo czegoś wam potrzeba jeśli odpowiedzą coś to ok naomast jesli nie to pukaj i mów wszytko okej jesli nadal bd cisza wjedź tam. moni37 odpowiedział(a) o 15:27 Według mnie jest jeszcze za młoda na to. Dobrze, ze akceptujesz tą jej orientację, ponieważ ona jej sobie nie wybrała, i jakbyś tego nie akceptowala, cierpiała by z tego powodu, a więc robisz bardzo dobrze, chociaż wiem ze to dla ciebie może być bolesne. Ja bym zapukala, jakby odpowiedzialy "proszę" wyszłam bym i zaproponowała coś do jedzenia. Mam nadzieje, ze pomoglam. No pewnie że powinna pani jakoś zareagować . Najlepiej zapukać , żeby od razu nie wparowywać do pokoju, albo przynieść im chociaż coś do jedzenia Jak dla mnie to jest psychiczne.. 17 lat.. i.. SEKS Z DZIEWCZYNĄ?Macie w pobliżu psychologa może?.. blocked odpowiedział(a) o 16:04 co one tam robią a matka tej ziewczyny nie intweresuje sie córką?dziwne troszke ja bym weszła albo zapukała do niej jezu ja bym w domu przy innych tego nie robiła czy z facetem czy z dziewczyną Uważasz, że ktoś się myli? lub
córka zakochała się w koleżance